LYRICS.AZ APPLICATION

Download from Apple Store
Download from Google Play

Tropk**az - Bohdan Smoleń lyrics

[Zwrotka 1]
Odbijam piłkę lekarską jak ping pong, żongluję rymem
Gdy wypowiadam te słowa mocy przybywa mi #He Man
Wskaźnik krytyczny idzie w górę, bo język mam dość lepki
Mój mózg jest plątaniną kabli, ktoś zamawiał spaghetti?
Usuwam spam, szukam treści, biegnę przez Matrix
W ręku mam dwie pigułki, dodaję trzecią #hattrick
Jestem rapo-rockmanem, nagrywam narko-bestseller
Kto myśli, że mi dorówna przegrywa walkowerem
Przyrządzam alko-chimerę, mieszam smaki w tym kotle
Wóda, acodin, wiagra, wszystko staje się proste
Jestem dorosłym chłopcem, biorę swoje nim wezmą
Zabijam rynek nożem w plecy dając za darmo im to ścierwo
To dla mnie Nintendo, pieprzę to, solę popcorn
Nie rozumiesz tego co piszę, jakbym miał przed nazwiskiem doktor
Wbijam ci mocno do głowy, przykręcam śrubę, bądź pewien
Nie jestem nawet w połowie, ty pewnie będziesz to wiedzieć
Pędzę pędem przed siebie, serce jak bęben maszyny
Robię liryczny rozpierdol i semtex z ciastoliny

[Refren]
Ból, cierpienie, gniew, narasta
Zrozum, że to tylko namiastka
Nie znam miejsca gdzie, będziesz bezpieczny tu
Jesteś jak ruchomy cel, ja mam odbezpieczony spust
[Lyrics from: https:/lyrics.az/tropk**az/-/bohdan-smolen.html]
Mam cię na muszce już, mój nowy album wgniata cie
Lecimy grubo w chuj, opętał szatan mnie

[Zwrotka 2]
Nie mówię czyj będzie ten rok, bo to zrobi się nudne
Wchodzę leniwie stawiam krok, tocząc walkę z gównem
Wyciągam im chuja z uszu, robię z ich zębów wisiorek
Sypię żartami, choć się nie uśmiecham #Bohdan Smoleń
Czekaj, muszę się odlać na stole
Jestem niegrzecznym chłopcem, myślałaś, że twój jest badboyem?
Typ to pet, co jest? Pretendent Nagrody Darvina
Zabija w sobie ten głos, mówiący mu, że ta suka to biatch
To czarny PR spija z kija wszystko jak leci
Podjeżdża KIA, a ta żmija językiem go pieści
Ta suka jest na prąd, posyp, a zacznie działać
Lepiej ją odstaw ziom, zrozum, to niepotrzebny balast
Teraz hałas, cała sala na raz, wchodzę jak taran, pobudka
Mój głód nie ustał, mów mi Cookiemonster zjadam kłamców
Jestem najlepszy w Polsce, wacków wprowadzam na łańcuch
Ich słowa nie są nic warte, nie trzymają się kupy
Latają w tą i z powrotem, z dupy do gęby, z gęby do dupy
Miejmy to, za sobą. Miejmy to, gdzieś
Kiedy mnie widzisz, pomyśl życzenie, nie myśl, że spełni się

[Refren] Tekst: Rap Genius Polska

Correct these Lyrics