LYRICS.AZ APPLICATION

Download from Apple Store
Download from Google Play

Tozu Productions - Różnica lyrics

[Zwrotka1]

Lubiłem matmę, więc skończyłem MIM, by
Poznać English, mieszkałem w Kalifornii
Chcąc najeść się wrażeń pożyłem w Szwecji
A życie normalne wiodłem w korporacji
Chcąc poznać świat spędziłem parę lat
W pociągach, samolotach i takich tam
Nie jestem z domu bogaty i mam brak wzorców
Ale jestem uparty, osiągam swoje w końcu
Nie przeczytałem zbyt wielu książek w życiu
I nie uważałem za bardzo na lekcjach w szkole
Ale przegadałem godziny z ludźmi różnymi
Czując ich historie na skórze swojej
Fajnie, że umiesz wskazać na mapie te kraje
I że władasz cytatem jakby to były słowa twoje
Ja wolę być, oddychać, chłonąć, a moje zdanie
Jest wywołane poznaniem, ja wśród zdarzeń stoję

[Refren]

Jaka jest główna różnica między nami?
Ja za swoje przekonania oddam życie
Jak tylko uznam, że temat jest coś warty
To się nie zastanawiam, jestem gdzie indziej
Do tego nie ufam, że życiowe karty
To wynik rozdania jednego, nie myślę
Że jak coś się uda, to opuszczenie gardy
Ma sens, więc ją zostawiam, czekając co przyjdzie

[Zwrotka2]

Dość często bywa, że jestem załamany
I niestety czuje wszystko trochę za bardzo
I wtedy napływa mi niechęć do życia, cały
[Lyrics from: https:/lyrics.az/tozu-productions/-/roznica.html]
Staję się zimny. O śmierci myśli krążą raźno
Nie traktuję poważnie swojego istnienia
I bywa, że przepływam nieznane wody wpław
I bywa, że się wspinam bez lin, gdy skała
Zaostrzona spogląda na mnie, spode mnie, tak mam
Gdy w spokojnym tempie toczy się egzystencja
I patrząc w kalendarz znam rozkład dnia
To przysięgam, że to tak jakby pętla
Na szyi tętnice mi zaciskała. Zrywam
Się w pocie i buduję plan jak w zgodzie
Ze swoim wewnętrznym głosem podążać w dal
I w błocie pocięty i zarośnięty kroczę
By wtłoczyć w krwiobieg adrenaliny żar

[Refren]

[Zwrotka3]

Jest jeszcze parę rzeczy, które mam do zrobienia
Jest jeszcze parę miejsc, w których zamieszkam
Jeszcze kilkaset tekstów do napisania
I parę pań do poznania w intymnych celach
Priorytety są inne niż parę lat temu
I dziś wolę być w studio, niż uprawiać seks
Wszystkie dziwne pozycje w miejscach tak wielu
Znieczuliły trochę mnie, wpadnijcie we dwie
Nie lubię życia smakować, lubię się wgryzać weń
Dlatego dość często mam cholerny niedosyt
Więc wspinam się, w płucach mielę tlen
Robię dużo więcej, niż wkładam w ten głośnik
Nie żaden superman, nie mam wyjątkowych mocy
Jestem gdzie indziej, bo sobie na to pozwalam
Z myślami bijesz się od urodzenia wiosny
Ja jak mam cel, to się zdarza, że wkładam weń lata

[Refren]

Correct these Lyrics