LYRICS.AZ APPLICATION

Download from Apple Store
Download from Google Play

Tozu Productions - Carpe Diem lyrics

[Refren]

Trzeba łapać chwile, bo wszystko jest ulotne
To co teraz czujesz, jutro zapomnisz na dobre
Często masz jedną szansę, jedną sytuację
Jak jej nie wykorzystasz, przepadnie na zawszę
X2

[Zwrotka1]

Wyszedłem na podwórko przeciągając się
Jakoś przed południem, pamiętam że był ładny dzień
Spojrzałem na stół gdzie siedziały osoby dwie
Ophe jak zwykłe gadała z kimś przy kawie
Zwróciła mi uwagę, że mamy ten sam projekt
I że może mogę podszkolić tę osobę trochę
Pomyślałem: no okej. I poszła sobie Ophe
Zostałem z G. i poczułem swobodę
Dość dobrze nam się gadało, byliśmy coraz bliżej
Pokazałem jej nasz dom, no i okolicę
W warsztacie stała z młotkiem, ja za nią, z naszymi
Dłońmi złączonymi. Iskry szły dosłownie i w przenośni
Ale musiała lecieć. Niedosyt. No cześć
I spotkaliśmy się potem raz jeszcze
Ale nie.. To już nie to, nie działało wcale
Wypiliśmy wino nad rzeką i ją pożegnałem

[Refren]

[Zwrotka2]

Poszedłem na jakieś spotkanie, ludzie debatowali
Usadowiłem się z tyło skrajnie, koło ciastek i kawy
I zobaczyłem M. Nie mogłem się przestać gapić
W przerwie między pogadankami -śmy się poznali-
Uśmiech na jej twarzy, no i mojej twarzy
Nie schodził nikomu z facjaty. Gadaliśmy godzinami
Zaproponowałem, by się zerwać. Pokazać jej miasto
[Lyrics from: https:/lyrics.az/tozu-productions/-/carpe-diem.html]
Ta miasto... heh No i nawet była chętna
Była tam trochę służbowo i niby nidyrydy
Ja kręciłem trochę głową będąc niecierpliwym
W końcu ktoś ją zawołał, ona się ulotniła
I ja wyszedłem. Dobra. Trudno. Bywa
I spotkaliśmy się następnego dnia, ale nie..
Klimat uleciał cały już z poprzednim dniem
Właściwie nie byłem pewny po co to spotkanie
Poszliśmy na krótki spacer i ją pożegnałem

[Refren]

[Zwrotka3]

Obudziłem się w nocy, gdzieś w jakimś hostelu
I to co ujrzały me oczy, wymaga słów zbyt wielu
Poznaliśmy się z rana, zjedliśmy śniadanie
Poszliśmy wspólnie się opalać, potem do miasta na szamę
Chyba zwariowałem, mogłem skończyć za nią zdanie
Ona za mnie. Do wtedy nigdy tak nie miałem
W końcu przestaliśmy mówić, byliśmy tylko blisko
Aż do nocy, plaża, kocyk, gwiazdy, E. Wszystko
Mówiła nici z seksu, bo ma kogoś
Jak dla mnie spoko i tak czułem się błogo
Następnego dnia wyjechała, miała wylatywać
Ale powstrzymał ją sztorm. Zostawiła mi adres, telefon
Na mailu, w recepcji. Nie sprawdziłem, nie powiedzieli
I spotkaliśmy się potem jeszcze raz
Drugi koniec świata, ale... No a jak
Spędziliśmy razem pół dnia i mnie pożegnała

[Refren2]

Trzeba łapać chwile, bo wszystko jest ulotne
To co teraz czuję, jutro zapomnę na dobre
Często mam jedną szansę, jedną sytuację
Jak jej nie wykorzystam, przepadnie na zawszę
X2

Correct these Lyrics