LYRICS.AZ APPLICATION

Download from Apple Store
Download from Google Play

Spinache - Cykl lyrics

[Refren]
Po co się z tym męczyć i bawić w sentymenty
To już nie to miejsce i czas
Źli udają świętych i krzyczą o wyklętych
Wiesz że wróci wszystko co dasz
Potrzebujemy dziś kilku sekund
W górę bez lęku, wiem ile mogę ci dać
Potrzebujemy ciszy, kilku sekund
W górę bez lęku, wiecznie nie będzie nic trwać

[Zwrotka 1]
Chodzę po ulicy, jak nic mnie nie obchodzi
Jak lepiej nie podchodzić, jak nie wiesz o co chodzi, tak
Krzyczą jak to robić, a efekty coś mizernie
Ten rap prosi by go dobić, chłopcy jadą na rezerwie
Prężą się, ja mam już dosyć
Trener miał czas by o przerwę prosić
Wzniosłe hasła, tylko co to wnosi
Naprawdę nie macie się z czym obnosić
Gdy mydlenie oczu, pod przykrywką prawdy
Rozliczanie słów sumienie, życie w ściemie przegra każdy
Ja czuję jak się coś zmienia i, mam tego ciśnienia dość i
Uwalniam złość, wracam na oś i tak coraz bliżej wrzenia krwi
To nie tak, że gonię sny, one raczej gonią za mną
Pojedynczo kiedyś szły, teraz gonią całą bandą
[?] mnie to nie bierze, Slumdog, miliony ścieżek
Wdech, macie nosa do tego, pytanie dlaczego to tak nieświeże
Ja nie mam wątpliwości, wiem jak dużo wnoszę
Wczoraj ich nie było, jutro znikną, 98

(Po co się z tym męczyć, bawić w sentymenty
[Lyrics from: https:/lyrics.az/spinache/spinache/cykl.html]
To już nie to miejsce i
To już nie to miejsce i
To już nie to miejsce i czas.) x2

[Refren]

[Zwrotka 2]
Otwieram drzwi do moich doświadczeń, choć
Cienie przeszłości obserwują mnie bacznie, chodź
Tych kilka kroków dalej, idziemy jeszcze głębiej
Chcą głośnych efektów, gdzieś w kanale mocni w gębie
Nie ruszą się, choć brak im tlenu
Kłapią o setach, nie dźwigną gemu
Ich gadka dziwna #Król_Lemur
Sinatra, robię to po swojemu
I myślenie o tym jak zaszufladkować
Jakie dziś to ma znaczenie, ważne że klepię ten towar
Do pudełka, parę funtów, martwi króle, umarł w butach
Droga kruszcu, droga buntu, to nie musi się wykluczać
Chłopcy krzyczą o szacunku, shut the f-up, spójrzcie w lustro
Znalezienie słabych punktów, to nie problem, jest ich mnóstwo
Zmienia się krajobraz wokół, smaki łączę w cyklu przemian
Znowu płyną krople potu, nabieramy przyśpieszenia
Dalej znów o kilka kroków, szukasz źródła, sprawdź w korzeniach
Gwiazdy tańczą, znika opór, ja przynoszę wciąż olśnienia

(Po co się z tym męczyć, bawić w sentymenty
To już nie to miejsce i
To już nie to miejsce i
To już nie to miejsce i czas.) x2

[Refren] [Tekst - Rap Genius Polska]

Correct these Lyrics