LYRICS.AZ APPLICATION

Download from Apple Store
Download from Google Play

South Blunt System - Bit Oparciem lyrics

[Verse 1]
Mówię co widzę
Dwunasty - o tym ta płyta
W szóstym pierwsze projekty
I nie wiedziałem o emisji u Ciebie w głośnikach
W mojej głowie wciąż muzyka i ta magia na bitach
Patrzę jak rodzi się ogień z małego płomyka
Chwytasz? Studio + mikrofon - ukojenie
To moje życie w którym nie bywam często na scenie
Lecę na wenie, wylewam co we mnie drzemie
Mogę robić to co ja chcę, to jest dla mnie wyróżnienie
Mam 18 lat, długa droga jest przede mną
Lecz już wiem co będzie towarzyszyć tej drodze na pewno
W tym rytmie jedność, to rytmu słowa zapisane
Merytoryczna burza, bas i stopa co powalą ścianę
Ramie w ramie, do przodu mimo losu przeciwności
Bit prowadzi wszystkich ziomków i oddala od rzeczywistości
Piszę odę do radości, gdzie jest obiecany Eden?
Zostało tylko jabłko zmiażdżone ludzkim gniewem

[Hook]
Łączy dziś Polskie osiedla - RAP! RAP!
Bit oparciem dla ziomków mimo wiatru i zaniedbań
To dla wszystkich tych co wiedzą co to uczucia
Czuję muzykę w sercu i nie patrzę na utarg
Łączy dziś Polskie osiedla - RAP! RAP!
Bit oparciem dla ziomków mimo wiatru i zaniedbań
[Lyrics from: https:/lyrics.az/south-blunt-system/-/bit-oparciem.html]
To dla wszystkich tych co wiedzą co to uczucia
Czujemy muzykę w sercu i nie patrzymy na utarg
Bit oparciem, bit oparciem
Bit oparciem, bit oparciem
Bit oparciem, bit oparciem
Bit oparciem
Ej, weź bądź twardziel!

[Verse 2]
Trzy letnia praca, trzy letnia inwestycja
Owocem pierwszy album i satysfakcja wiekuista
Mówią że to sława, hajs się zgadza, próżna wizja
To musi siedzieć w sercu a to co mówią to fikcja
Wplątani w sieć zazdrości chcieli by na drabinę wskoczyć
A ja pamiętam tygodnie na czczo w studio od rana do nocy
Prosty, zwykły chłopak, który może Cię zaskoczy
Jestem Szymon, za marzeniami szukałem tej drogi
Między blokowiskami, nie hajsem a skrajnościami
Problemami owianymi dreszczami
Niech to zostanie między nami, dążyć do celu, do góry schodami
Mimo że zaraz nasz kraj obrzuci nas prohibicjami
Wzrasta agresja, co raz mniejsza pensja, presja
Czy to ponadludzka siła, czy ludzkości kwestia
Jest tak nie inaczej więc złodzieja opłacę
My mamy ten bit, to jedyne oparcie

[Hook]

Correct these Lyrics