LYRICS.AZ APPLICATION

Download from Apple Store
Download from Google Play

P.A.F.F. - J.K. lyrics

[Zwrotka 1: Bosski Roman]
Sprzedał kogoś raz, pewnie rozjebie się znowu
Uraz taki ma to opiekuńczy w pogotowiu
Narobił się kwas i narobił tobie smrodu
Niepotrzebnie brany na kradzieże samochodów
Wiedział że to zrobi wsiadając do radiowozu
Myślał o swej dupie , ale nie o twoim zdrowiu
Taki z niego był jebany kurwa łobuz
łobuzie, łobuzie dostaniesz kija w buzie
Są też takie kurwy które dają wciąż na mordę
To tak jak by ci podłożył gdzieś ukrytą bombę
Bombę zegarową, skończysz po niej marnie
A ta kurwa dalej wozi się tutaj bezkarnie
Popatrz teraz kurwo co tu mówi moja zwrotka
Teraz ci wyjaśnię co Cię za kurestwo spotka
Może Cię przygarnie za granicą twoja ciotka
Tobie wielki chuj do dupy a nie wybita łękotka

[Refren: Bosski Roman]
Jebać konfidenta, ta postawa jest przeklęta
Jebany pupilek menta
Jebać konfidenta, zdradziła ruda nadęta
Twój honor powitał cmentarz
Jebać konfidenta , ta postawa jest przeklęta
Jebany pupilek menta
Jebać konfidenta, zdradziła ruda nadęta
Twój honor powitał cmentarz
[Zwrotka 2: ?]
Jebać konfidenta innymi słowy pedał
Co się rozjebał , na policji mego sprzedał
Ramie w ramie z tobą biegał , i co popatrz kto jest straszny
Zrobiły psy w głowie przemian tak się kończą kurwa żarty
Teraz sanki nie narty, wyrok nie party
Zorientuj się w porę nim kogoś przyjmiesz do swej bandy
[Lyrics from: https:/lyrics.az/p-a-f-f/-/j-k.html]
Trzymaj tu łyk prawdy, dla kurestwa goryczy
Za zdradę , zemstą zapłać, będą zna psach milczeć

[Zwrotka 3: ?]
Uważaj na kurwy które poszły na układ z mundurem
By ratować swoją skórę , zmienili się w konfiturę
Po chuj pchałeś się na fuchę , wiedziałeś o konsekwencjach
Tym nieprzemyślanym ruchem wspulasów dałeś do pieca
Przez ten przejaw kurestwa , nie ma już dla ciebie miejsca
Odbijasz na zawszę , to nie odwracalna kwestia
Nie wymażesz tych wydarzeń , wiesz o tym że czeka zemsta
Jaka jeszcze się okaże , ale na pewno bolesna , ta

[Refren: Bosski Roman]

[Zwrotka 4: ?]
Tak na psach to Cię dupa będzie swędzieć
Powiesz co gdzie jak , żeby nie iść siedzieć
Teraz cała dzielnia z tobą jedzie , tego bądź pewien
Znalazłeś sobie ziomków pod numerem 997
On nie żyje już , a ty zważaj na to ziomuś
Choć wiele pokus , pamiętaj nie mów nic nikomu
Prosty wybór ulicy atrybut , sprawa honoru
Tu jebany ten co sprzedał , przegrał , zboczył z toru

[Zwrotka 5: Tadek]
Jeśli odetniecie w zemście ścierwu na rewiry
To już nie doniosą na nikogo te zdziry
Oprócz tego wszędzie kotów od zajebania
Szkoda że większość do pierwszego zatrzymania
Więc jak nie poznasz konsekwencją własnych wyborów
Siądź lepiej na dupie i zostań grzeczny w domu
Wtedy zeznaniami krzywdy nie zrobisz nikomu
Ominą cię skutki , utrawie honoru [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]

Correct these Lyrics