[Refren] To wychowanek miejskiej dżungli gra Ulicy boom i bap, niezmiennie wkurwia świat Niemalże pół dnia każdy z nas poświęca na trud za hajs Po to by mieć na święta i na sylwestra w gaz [Zwrotka 1] Tysiące kilometrów dzielą nas od gwiazd Tak jak zimą ptaki od rodzimych gniazd Wyemigrować, to jedyna z szans Na lepszy life i nie kiepski hajs Ilu z nas, jak Ferdynand Kiepski woli grzać W fotelu cztery literki Od L4 do pensji odliczany czas Pośród represji codziennych Wierz mi, cash dziś to prestiż Trza pędzić za nim jak zaprzęgi psie gdzieś na Syberii Lęki zwyciężyć to powszedni chleb i choć czerstwy To lepszy niż nie mieć co jeść, nie? Ej dziwki jak Chief Keef, mam dys-tyn-gowany styl Pora wbić z nim na dys-trykt, co by łykli jak pelikany Ciągle PLNY, bo życie się pierdoli Kiedy do kieszeni zagląda wielkie nic To jeden na wodę pic, pompowany w tv Że w Polsce, czuć postęp i dobrobyt Ty, dobra idź, jak najdalej w piździec Masz widzi mi się? ja mam talent i misje Ile można gnić, jak infekcje grzybiczne W przyciasnych butach, które wiąże system? Nic nie zmusi mnie, bym ukrócił poczynania Bo prawdę wam śle, bo tu ściem do zarzygania Dziś zatruty tlen swoim całym ciałem wchłaniasz Żebyś w końcu zdechł pod naporem bytowania [Refren x2] Ktoś dzisiaj na pogrzebie - wylewa gorzkie zły A grabarza to jebie - przecie się zgadza kwit? Wszyscy skończymy w niebie - piekło jest na ziemi Przecież, punktem widzenia kwestia być albo nie być [Zwrotka 2] Zaraz, jakie widzenie, w co ty grasz? Co to kurwa więzienie? - niestety tak Więc ślij rakiety i cicho tam Gdyby ktokolwiek pytał co kto i jak
I wyszło z czasem, jak z worka szydło Kto przyjaciel, a kto zwykły nicpoń Kto byl przy tobie, jak miales kwit Teraz nie masz go i nie masz znajomych Popatrz jak na blokach z kopa w drzwi wchodzi ten los Co, ot tak nas zamotał jak po psychotropach koks w nos To gra zwana życiem, czasem też rzeczywistością, co Żądli po odbycie cie jak rój wkurwionych os Stop, nie ma na to miejsca - sam miewam ten stan Gdy lina napięta jak penta badejkach Gdy piękna panienka wygięta jak felga Wybucha jak wulkan i zator ma krew twa Ja przepływam przez świat, jak przez was agresja Gdy ciąga po sądach reminiscencja Z fałszywych zeznań wyciągnięta lekcja Wszystko co chciałem i miałem i gdzieś mam Orze jak może tu każdy, wzorzec to same Władki W ferworze walki zasady są naginane jak bicz I tak nikt, nie pomoże tobie wstać, gdy Huknie pysk o podłoge, pod naporem akrobacji Podatki, akcyzy i pełna kontrola Czas to przerwać #banderola Trzeba klepać swoje #Barcelona Ze stoickim spokojem #Pep_Guardiola Miasta magia wrasta w nas, hip hop rozkwita jak kwiat Oddzielam ziarno od plew, wyplewie każdy chwast Spytasz czyja jest ta gra? zapytaj Stwórcy Przerośnięte ego, czas je jak feta fiuty skurczyć [Refren x2] Ktoś dzisiaj na pogrzebie - wylewa gorzkie zły A grabarza to jebie - przecie się zgadza kwit? Wszyscy skończymy w niebie bo piekło jest na ziemi Przecież, punktem widzenia kwestia być albo nie być [Outro] To wychowanek miejskiej dżungli gra Ulicy boom i bap, niezmiennie WOWYOGUN Flow na projektach Każdy z nas tutaj swój ma świat i na tym opiera Mój mały wszechświat na krakowskich osiedlach