01.Upiorna laleczka ciekawa z ciebie 02.Na którą tak liczyć se można że nie wiem 03.W nagłej potrzebie gdy wszystko się zjebie 04.Przywołaj przeklętego ducha do siebie 05.Dość konfrontacji w cieniu milczenia 06.Bo od niespełnienia mam te obrażenia 07.Pora umierać w bezpiecznych schronieniach 08.I pożegnać się w tych tysiącu wspomnieniach 01.Otwieram sezam bo bym se coś zeżarł 02.Dzik znów się nawpieprzał - cierpienia geneza 03.Dla dziecka zadania ma w czterech ścianach 04.Równania rozumowania do rozwiązania
05.Po wielu dniach siewu plon obfity wezbrał 06.Diabeł umierał tak że szkłem się zesrał 07.W żyłach krew ciepła go syci do pełna 08.Przez czakrę serca wpełznęła skolopendra 01.Pierwszego smoka zobaczył mój tata 02.Zjarałem pół palca i spalona chata 03.Z pomocą lupy smażyłem też mrówki 04.Potem łeb włożyłem do mikrofalówki 05.Przebiła strzykawa mi błonę w uchu 06.Klatwę kultu voodoo tu rzucił duchu 07.Stąpnąłem na gwóźdź i poczułem ten ból 08.Nie raz kaleczyło mnie szkło, nóż i sól